Newsy na dziś

AGD w pigułce, najciekawsze w sieci felietony i artykuły pisane ręką znawców tematu i doświadczonych fachowców z branży AGD. Przekonaj się jak dużo informacji i wiedzy jesteś w stanie przyswoić!

Zbyt duży luz w pracy - wystrzegaj się go!

luty 26, 2010

Zjawiasz się w pracy, a tam roboty po uszy. Zaległe maile, telefony, dokumenty. Wydaje ci się niemożliwe zrobienie wszystkiego w jeden dzień. Tymczasem połowa z tych rzeczy jest "na wczoraj". praca.wp.pl

Kaloryczne, ale znakomite: Pączki własnej roboty. Mniam!

luty 05, 2010

Na karnawałowe szaleństwa zostało już niewiele czasu, ale za to przed nami dzień wyjątkowego rozpasania. Wszak na 11 lutego przypada Tłusty Czwartek. Zaszpanuj w pracy i przynieś tego dnia pączki własnej roboty. Zobaczysz - wszyscy pospadają z krzeseł!

Zadłużeni ojcowie do pracy od 1 kwietnia

styczeń 30, 2010

- Nie każdy nie płaci, bo nie chce. Nie ma roboty, a jak jest, to za upokarzające pieniądze, które nie starczą na życie - mówi Robert Drapacz, jeden z ochotników, którzy zgłosili się do miejskiego programu odpracowania długów alimentacyjnych.

Toruńskie mamy wracają do roboty

styczeń 27, 2010

30 mam zakończyło udział w projekcie powrotu do pracy przygotowanym przez Cistor. - Złapałam oddech życia poza domem. No i znalazłam pracę - mówi jedna z uczestniczek

Klich: wszystko jak w zegarku, a BBN biadoli

styczeń 19, 2010

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie ma nic lepszego do roboty, niż krytykowanie MON - ironizował minister obrony Bogdan Klich, komentując w radiowej Trójce negatywne oceny pracy resortu.

Marki tradycyjne w internecie - nie potrafią czy nie chcą?

grudzień 07, 2009

Tą notką trochę odgrzewam kotlet, bo już kiedyś pisałem na ten temat. Mam jednak jakieś nowe przemyślenia (niekoniecznie takie same jak dwa lata temu) i chętnie się nimi podzielę.W kontekście dużych marek tradycyjnych, które sprzedają w sieci mówi się zazwyczaj na dwa sposoby: nie potrafią sprzedawać w sieci lub nie chce im się sprzedawać w sieci. Pamiętam, że właśnie takie podejścia ścierały się na panelu dyskusyjnym tegorocznego E-Commerce Standard. Który pogląd jest słuszny?Wyobraź sobie, że jesteś prezesem Grupy Empik Media & Fashion i zarządzasz m.in. popularnymi Empikami. Urlopy na jachcie na Karaibach, w weekendy grasz w golfa, do emerytury wcale już tak dużo nie brakuje, cygara nie palisz, bo jest niezdrowe. Empiki, którymi się zajmujesz miały w 2006 roku sprzedaż na poziomie 1,3 mld złotych rozłożone na 76 salonów w 44 miastach. Zatem jest to nieco ponad 17 mln złotych rocznie na salon i około 29,5 mln złotych rocznie na miasto. Sprzedaż sklepu internetowego Empik.com w 2006 roku była równa mniej więcej sprzedaży dwóch salonów tradycyjnych. Jak zatem podchodzisz do sprzedaży w sieci? Oczywiście tak, jak do otworzenia dwóch nowych salonów tradycyjnych? Będziesz tym podniecony?No dobra, ale w internecie sprzedaż przecież potrafi rosnąć bardzo dynamicznie. Po dwóch kolejnych latach Empik.com sprzedaje rocznie już 85 mln złotych, czyli pewnie mniej więcej tyle, ile Empik w dobrej lokalizacji w jednym z większych polskich miast. W tym samym czasie Twój największy konkurent - Merlin.pl - sprzedał niewiele więcej handlując też całą gamą innych produktów. Chyba nadal będziesz wolał grać w golfa, niż myśleć o podboju sieci?Do czego zmierzam? Do tego, że moim zdaniem trudno mówić o tym, że duże marki tradycyjne nie potrafią sprzedawać w sieci. One raczej nie widzą tu póki co potencjału. Z najnowszego raportu wyczytamy przecież, że sprzedaż detaliczna w internecie nie stanowi nawet 2% łącznej sprzedaży detalicznej.Kolejny przykład - hipermarket Piotr i Paweł. Jego łączne obroty za rok 2008 wyniosły ponad 1 mld złotych. W tym samym czasie w internecie Piotr i Paweł osiągnął przychody na poziomie 15 mln złotych rocznie (dane za raportem Internet Standard). Nie znają się na internecie? Jego największy konkurent internetowy - Frisco.pl - miał w tym samym czasie prawie dwa razy mniejszą sprzedaż. Czyli co? Może to Frisco jest nieudolne? Wręcz przeciwnie. Myślę, że to jeden z bardziej rozgarniętych biznesów internetowych w Polsce. Po prostu rynek jest na takim poziomie, że wiele tradycyjnych hipermarketów jeszcze długo nawet nie spojrzy na internet.Oczywiście, czasami bywa inaczej. Przykładowo w Wielkiej Brytanii Ocado.com zdziałało w ciągu kilku ostatnich lat na tyle dużo, że lider tej branży - Tesco ostro wziął się do roboty w internecie, ale jest to raczej jeden z nielicznych przypadków.Tak czy inaczej jestem daleki od twierdzenia, że duże marki na sprzedaży w internecie się nie znają. Oczywiście w pewnych aspektach będzie im brakować kompetencji, które zostały już nabyte przez marki internetowe, ale w wielu przypadkach wystarczyłoby dobranie odpowiedniego zespołu ludzi (nie trzeba go szukać przecież w Polsce).Zupełnie inną kwestią jest konkurowanie tych dużych z małymi. O tym przy następnej okazji. ;-) p.s. Jak zwykle ciekaw jestem Waszej opinii. :-)

PBG zrealizuje kolejne roboty na stopniu w Malczycach za 264,3 mln zł

lipiec 21, 2009